Royal Studios – Memphis, Tennessee

Gdzie narodziła się dusza duszy... i nadal bije między kablami a winylem

W dawnym kinie przerobionym na studio na południe od Memphis działa od dziś jedna z najbardziej autentycznych i dyskretnych świątyń muzycznych w Stanach Zjednoczonych 1956: Royal Studios. Tutaj nagrano takie hymny soulowe, jak „Let’s Stay Together” autorstwa Al Green, wyprodukowane przez legendarnego Willie Mitchell, a tutaj historia toczy się dalej, nuta po nucie, z tą samą konsolą analogową, co pół wieku temu.

Royal Studios to nie muzeum: to pracownia, jedna z najstarszych wciąż działających na świecie. Jeśli masz szczęście odwiedzić (od czasu do czasu organizowane są wycieczki), zobaczysz oryginalne mikrofony, zabytkowe instrumenty i ściany, na których słychać głosy takich artystów jak Ike i Tina Turner, Ann Peebles, Bruno Mars i John Mayer. Wszystko bez efektów specjalnych: magia jest prawdziwa, bo nigdy nie opuściła.

Atmosfera jest ciepła, niemal znajoma. I to nie przypadek: prowadzony jest przez rodzinę Mitchell, spadkobierców duszy duszy. Spacer po jego korytarzach jest jak wejście do utworu, który wciąż trwa. Jeśli jesteś miłośnikiem muzyki, jest to miejsce, które podnieca Cię bez konieczności przedstawienia.

Wskazówka: połącz wizytę ze spacerem po południowe Memphis, z dala od szlaków turystycznych, aby zrozumieć, dlaczego muzyka nie jest tu nagrywana… se live.